W Walencji Pecco Bagnaia przeżyje najważniejszy weekend w swoim życiu, dwa punkty wystarczą, aby zdobyć tytuł mistrza świata MotoGP. U jego boku fanklub, ojciec Pietro i matka Stefania, nauczyciel Valentino Rossi, w boksach nieodłączny asystent i siostra Carola. Wreszcie Domizia Castagnini, dziewczyna, która towarzyszyła mu w prawie wszystkich Grand Prix tego wspaniałego sezonu. Pozostaje napisać ostatnią stronę opowieści o miłości, pasji, życiu zawodowym.
Pecco Bagnaia pieści sen o MotoGP
Ducati przeżywa zamieszanie piętnaście lat po 2007 roku, kiedy Casey Stoner przyznał pierwszy pieczęć mistrza świata. Teraz Pecco Bagnaia musi wejść do albumu Borgo Panigale, aby umieścić swój wieczny stempel w annałach firmy. Na mocy Desmosedici GP, który z pewnością zrobił różnicę w porównaniu z rywalami Yamaha, Aprilia, Honda. Suzuki i KTM. Już w sezonie MotoGP 2021 był blisko, ale jego powrót zaczął się nieco późno. Tym razem zmienił biegi przed letnią przerwą, odnosząc zwycięstwo w Assen, które dało „światło” magicznej symfonii. “Nie spodziewałem się pewnych błędów po Fabio, ale wykonałem kawał dobrej roboty. Kiedy zdałem sobie sprawę, jaki naprawdę jest mój potencjał, wszystko się zmieniło”. Rok temu wygrał w Ricardo Tormo w Walencji, a za nim dwóch innych fanów Ducati. “W tym roku motocykl się poprawił, pomaga nam mała owiewka. Możemy być bardzo konkurencyjni“.
Dziewczyna Domicja zawsze w dołach
Będzie to również ważny weekend dla Domizii Castagnini, dziewczyny, która od sześciu lat dzieli z nim każdą chwilę. Poznali się jako dzieci, ich rodzice wyszli na tę samą imprezę, skrzyżowali losy, które mogłyby utkać inną historię do napisania. Ale to kolej na tytuł MotoGP dla Pecco Bagnaia, będzie to bardziej psychologiczne i emocjonalne wyzwanie, w którym ciepło otoczenia będzie również fundamentalne. Bo co prawda zaleta jest taka, że można spać spokojnie, ale na torze zawsze może się zdarzyć wszystko.
“Wszyscy staramy się zachować nerwy, próbując przeżyć to doświadczenie w pozytywny sposób, niezależnie od tego, jak skoncentrowana jest myśl na tej rzeczy. Idź tak jak leci, to będzie niezapomniana chwila„, mówi Domizii do „La Gazzetta dello Sport”. “Od sześciu lat oglądam i żyję na zawodach z Pecco i robię to od sześciu lat. Moim zdaniem w Malezji było trochę złego widzenia mnie, bo wziąłem tak wiele tych, dokuczanych przez moich znajomych… Jestem zaniepokojony i myślę, że rozumiesz“.
Cudowna niedziela w Walencji
Myślowe kliknięcie, początek punktu zwrotnego, miało miejsce pomiędzy GP Niemiec i Holandii, pierwsze wygrał Quartararo, drugie Pecco. Przerwa letnia i od razu świetny restart, wynik determinacji i uporu w typowym piemonckim stylu. “Albo masz taką postać, albo bardzo łatwo się załamać”. Na drugim froncie walki jest Fabio o bardzo podobnym charakterze, pomiędzy dwoma maksymalną poprawnością, uśmiechami, uściskami dłoni, wzajemnymi komplementami. “Zdarzyło mi się kilka razy powiedzieć Pecco „jak miło mieć przeciwnika takiego jak Fabio”„, bo to zdrowa rywalizacja, widzieć ich pojedynek w czysty i pełen szacunku sposób, bez zazdrości i złośliwości, uważam to za bardzo piękne”. Pod koniec tych mistrzostw MotoGP Pecco i Domizia wezmą na zasłużone wakacje na śniegu, chcą spakować puchar świata do walizki. Najpierw trzeba ukończyć dzieło sztuki…