W garażu Suzuki czas na melancholijne pozdrowienia. W Walencji Joan Mir, Alex Rins, Livio Suppo zmierzy się w ostatniej rundzie MotoGP w barwach Hamamatsu, zanim przejdzie do nowego życia. W przyszłości mistrza Majorki pojawi się Honda RC213V zespołu Factory, gdzie będzie dzielił garaż z Markiem Marquezem. W niedalekiej przeszłości niemal nieoczekiwany tytuł światowy dla japońskiego producenta, który po dwudziestu latach powrócił na pierwszy plan, ale co nie pomogło uniknąć drastycznej decyzji o opuszczeniu padoku.
Sezon MotoGP do zapomnienia
Dla Joan Mir kończy się czteroletni cykl z Suzuki, wspaniała podróż naznaczona wzlotami i upadkami. W 2022 r. uderzył w dno ”najgorszy sezon„W wciąż krótkiej karierze sportowej w MotoGP. Tuto biegł płynnie aż do Jerez, kiedy rozeszła się sensacyjna wiadomość, że zespół zamknie swoje drzwi pod koniec sezonu. Od tego czasu seria psychologicznych spadków i kontuzji naznaczyła jego sezon, a po wakacyjnej przerwie nie zdobył żadnych punktów w tabeli. “Wszystko mi się przydarzyło„, mówi Dazn. “Moi ludzie martwili się o swoją przyszłość, muszą wyżywić swoje rodziny i przekazują to zmartwienie tobie. Ciężko mi było utrzymać motywację w tym roku, skomplikowane w zarządzaniu, nie było dla mnie łatwe“.
Światowy tytuł 2020
25-letni Hiszpan nie ukrywa, że Mistrzostwa Świata 2020 były wyjątkowe z różnych powodów. Nie powinno to jednak umniejszać wartości jego tytułu, o który walczył na równi z rywalami. “Zawsze mówią o tym samym: „Marca tam nie było”…. I tak, został ranny. „Czy to był rok Covida”? Może wszyscy byliśmy zarażeni i nic mi nie było? I nie jest powiedziane, że 20 lat później tytuł został zdobyty z Suzuki w moim drugim roku w MotoGP, pracując ze wspaniałym zespołem, z tylko dwoma motocyklami na starcie, w roku, w którym nie popełniliśmy ani jednego błędu , w prawie wszystkich wyścigach na podium. Nikt tego nie powiedział“.
Joan Mir i Marc Marquez w tym samym pudełku
Joan Mir chce zostawić za sobą przeszłość i spojrzeć w przyszłość. Od wtorku strona została przewrócona, po raz pierwszy przetestuje Hondę RC213V, z projektu, z którego nie mógł zrezygnować, mimo że Golden Wing House nie przeżywa szczęśliwego okresu. Jest bardzo ambitny i stawia sobie gola w pierwszej trójce na kolejny sezon MotoGP, nie obawiając się potknięcia tam, gdzie spadły inne talenty, takie jak Jorge Lorenzo, Dani Pedrosa, Pol Espargarò, Alex Marquez. “Wiem, że mam bardzo wysokie oczekiwania i że przystosowanie się do nowego zespołu i roweru jest zawsze bardzo skomplikowane, ale marzę wielkie“.
Nie boi się też konfrontacji z bardzo niewygodnym bokserem, takim jak Marc Marquez. Rzeczywiście, jego dane mogą okazać się przydatne do przyspieszenia fazy adaptacji. “To sprawia, że wyzwanie jest jeszcze bardziej skomplikowane, chociaż wolę, żeby tam było. Doskonale wie, jak działa ten zespół, jego obecność daje mi spokój w cytatach… Mamy dobre relacje”, podsumowała Joan Mir. “I mam nadzieję, że zawsze tak zostanie“.
Zdjęcie: MotoGP.com