Wypadek krajowy, Simone Saltarelli „Będzie długa zima, ale wrócę”

Simone Saltarelli, Alex Delbianco

Simone Saltarelli stara się wyleczyć każdą ranę, fizycznie i psychicznie. Pilot z Marszów jest lwem i się nie poddaje. Ze swojego szpitalnego łóżka walczy i już zaczął się wspinać. Simone Saltarelli, jak pamiętamy, miał wypadek podczas ostatniego wyścigu National Trophy 1000 na Imoli, kiedy walczył o tytuł. W 2022 roku czterokrotnie stawał na podium, odnosząc jedno zwycięstwo, jedno drugie miejsce i dwie trzecie.

Simone, jak się masz?

Nadal jestem w szpitalu w Imoli. Wczoraj w poniedziałek złożyłem wizytę w celu wykluczenia uszkodzenia śledziony, aby w środę lub najpóźniej w czwartek mogli mnie przenieść do szpitala Senigallia, gdzie będę miał przy sobie moich lekarzy, fizjoterapeutę i moją rodzinę, którzy będą mogli zostań tam dłużej. Niestety, pojawił się również uraz śledziony, ale wydaje się, że sam się rozwiązał. Ale musiałem zostać w Imoli dłużej niż się spodziewałem, na obserwację. Zwichnięty bark w obwodzie został idealnie umieszczony z powrotem. Nie mam kontuzji i po prostu muszę go zamknąć przez trzy tygodnie, a potem rozpocząć rehabilitację ”.

Czy teraz zaczynasz rehabilitację?

Odzyskiwanie rozpoczyna się w Senigallia. Nie mam poważnych urazów kręgów, ale nadal muszę uważać, aby wykonywać ruchy i wysiłki ”.

Jaki jest czas?

Lorena Sangiorgi, lekarz kierowców, przewiduje, że zajmie to trzy lub cztery miesiące, więc mam przed sobą bardzo pracowitą zimę ”.

W chwili wypadku byłeś na pełnych obrotach po tytuł, czy waży jeszcze więcej?

„Szkoda, że ​​sezon się tak zakończył! Poszło naprawdę dobrze i zakończenie tego w taki sposób przez wypadek wyścigowy, z błędem innym niż mój, boli mnie. Mam 37 lat, wyrzeczeń jest wiele i po tych wszystkich wysiłkach, które włożyliśmy, jest to, że drużyna chciałaby inaczej skończyć. Zespół jest całkowicie młody iw ciągu dwóch lat osiągnęliśmy szczyt ”.

Czy teraz patrzysz w przyszłość?

„Teraz celem jest jak najszybsza regeneracja i powrót do formy, jak poprzednio, z nadzieją powrotu do niej”.

Foto Salvatore Annarumma