Po pierwszej części sezonu z założonymi rękoma, w ten weekend Lorenzo Gabellini wraca do ścigania się w CIV Supersport, gdzie został mistrzem w 2019 roku. Na torze z Ducati struktury Francesco Cecchini, syna Fabrizio
Kto cię widzi! Po pierwszej części sezonu, w której rewelacyjnie radził sobie bez siodła, Lorenzo Gabellini jest gotowy, aby wrócić na właściwe tory. W ten weekend zawodnik z Riccione ponownie założy kask w weekend wyścigowy z okazji bardzo oczekiwanego Noc wyścigów CIV Supersport na torze Misano World Circuit Marco Simoncelli. Nowa przygoda w imię pasji i przyjaźni jako nosicielka noworodka Zespół wyścigowy Cecchiniw szczególnie drogiej mu kategorii, która trzy lata temu uświęciła go na mistrza.
Co mogło być, a czego nie było?
Od tego ekscytującego 2019 roku pod mostem przepłynęło dużo wody. Cofnijmy na chwilę taśmę: po dwuletnim okresie 2017-18 zakończonym crescendo z GAS Racing Team, kolejny sezon Lorenzo Gabellini wrzucił dodatkowy bieg. Wspomagana przygotowana Yamaha R6 do tego i Gomma Racing, „Gabella” dosłownie eksplodował na poziomie sportowym, deklasując konkurencję 5 zwycięstwami (3 z nich trzy z rzędu) i 3 miejscami na podium niektóre kwestionowane. Ten trójkolorowy tytuł wydawał się być właściwą trampoliną na arenie międzynarodowej, ale z różnych powodów tak się nie stało..
SBK przygoda bez gniazdka
W ciągu następnych dwóch lat próbował siła gry skok do CIV Superbike za kierownicą Althea Racing Team CBR 1000 RR-R. Jednak Gabellini okazał się być w stanie szybko dostosować się do prerogatyw dużych przemieszczeń, natychmiast zajmując 2 miejsca na podium i trzecie miejsce w mistrzostwach, ustępując jedynie Lorenzo Savadori i Samuel Cavalieri, a także spełnienie marzenia o debiucie w World Superbike (poza epilogiem…). Brak możliwości kontynuowania współpracy z zespołem Genesio Bevilacqua (obecnie obecny w Mistrzostwach Świata Supersport), zbliżając się do 2022 r. wbrew sobie pozostał na piechotę, zamieniając bardziej niż pozytywną kampanię SBK w zwykły błysk na patelni.
Nowa szansa
Musiał więc cierpliwie czekać na znalezienie noclegu, zidentyfikowanego dzięki interwencji swojego przyjaciela Francesco Cecchiniego, syna Fabrizio (wcześniej znanej twarzy Teamu Gresini) i 6-krotnego mistrza świata w płaskim torze. Zaangażowany w pierwszych 3 rundach “solo” w CIV Moto3 wraz z młodym Christianem Lollim, począwszy od Misano, nowonarodzony zespół Cecchini Racing Team rozszerzy się również o CIV Supersport, powierzając mistrzowi 2019 roku model Panigale V2 955, który został już niedawno pokazany w sesjach testowych (patrz zdjęcie na okładce). Dla Gabelliniego bardzo kusząca okazja, mająca podwójne znaczenie: spróbować odbudować karierę i jednocześnie usunąć kilka kamyczków z butów…


