Ostatnie pożegnanie z drugim najlepszym wynikiem sezonu. Andrea Dovizioso jego długa i pełna sukcesów kariera, która rozpoczęła się w 2001 roku i zakończyła GP San Marino, kończy się na 12. pozycji. Tytuł mistrza świata w 125cc, 24 zwycięstwa w wyścigach i 103 miejsca na podium w tabeli wyników. Ale przede wszystkim zasługa, doceniana przez wszystkich, za utorowanie drogi obecnym wynikom, jakie osiąga Ducati. Kolory, którymi od lat drażni niejakiego Marca Marqueza. Niepowtarzalny na swój sposób charakter, którego wzruszyły słowa szacunku i sympatii wyrażane szczególnie w tych dniach przez kolegów, współpracowników, przyjaciół. Rozdział się zamyka, ale kto wie, czy w przyszłości będzie odgrywał jakąś rolę w padoku MotoGP, być może jako kierowca testowy…
Ostatni GP
Koniec wyścigu, przedwcześnie biorąc pod uwagę, że do końca pozostało jeszcze 6 GP, ale dla Andrei Dovizioso to właściwy moment. Ale Forlì nie spodziewał się fali sympatii otrzymanej od wszystkich, która nasiliła się dla tego GP. “Trochę się tego spodziewałem, ale nie tak” przyznał się były zawodnik Yamaha RNF. „To potwierdzenie tego, co udało mi się przekazać, zwłaszcza pod koniec mojej kariery w Ducati. Nie udało nam się zdobyć mistrzostwa, ale dużo wygraliśmy. Moja postać może się to podobać lub nie, jest zupełnie inna od zwykłych wybuchowych showmanów ”. Potem o weekend, „Spodziewałem się, że będzie bardziej „normalny”, ale nie mogło być lepiej. Dziękuję kibicom z banerami, ludziom na padoku, drużynie, wielu ludziom, z którymi pracowałem.” Myśli z ostatniego okrążenia? „Byłem niezdecydowany, czy wziąć szybkie okrążenie, czy po prostu się nim cieszyć. Zmieniłem zdanie w każdym sektorze! W końcu zbliżyłem się do najlepszego okrążenia i bardzo mi się to podobało.”
Dovizioso-Ducati, podstawowa praca
Wielka satysfakcja osobista i zawodowa? Wyróżnia się przede wszystkim: „Aby móc wrócić do mistrzostw z Ducati, wiedząc, jak to było, kiedy przyjechałem. Trzeba było to przystosować, rozwinąć… To trwa lata, co oznacza, że jest w Tobie silna motywacja i wielka chęć współpracy z zespołem, aby osiągać wyniki.” Uznanie w tym sensie otrzymał również publicznie od Bagnai, która podkreśliła, że obecne Ducati jest dzięki niemu. „Dziękuję bardzo, to naprawdę miłe” – oświadczył Dovizioso. O przyszłości, „Trzymam każdy raport, nie zamykając żadnych drzwi. W tej chwili jestem zrelaksowany i mam swoje plany, jeśli pojawią się ciekawe propozycje, mogę o tym porozmawiać.”
Zdjęcie: Zespół RNF MotoGP
Artykuł ostatni taniec Andrei Dovizioso: „Nie byłem showmanem, ale ile uczucia!” pochodzi z Corsedimoto.


