Jak głosi przysłowie, jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale zawsze miło ją zobaczyć. Claudio Corti powrócił do ścigania, choćby tylko jako dzika karta w Pucharze R7 w Vallelunga i wywołał uśmiech na nostalgicznych twarzach. Trzydziestosiedmiolatek z Como w przeszłości wygrał europejski wyścig Superstock 600, wziął udział w około siedemdziesięciu wyścigach MotoGP, z czego 23 w MotoGP, około dwudziestu w Mistrzostwach Świata Superbike, a także ścigał się w BSB. W ostatnich latach związany z Endurance. Publiczność zawsze kochała go za talent i charakter.
W Vallelunga od razu nabrał dobrej formy, ustanawiając najlepszy czas w kwalifikacjach, a następnie wygrywając wyścig w sprincie przed Davide Conte. Claudio Corti tak naprawdę nigdy oficjalnie nie ogłosił, że odchodzi z zawodów, ale po opuszczeniu sezonu 2023 wielu myślało, że przestał. Jednak tak nie jest.
„Nie ścigałem się od września 2022 roku – Claudio Corti mówi Corsedimoto – moim ostatnim wyścigiem był Bol d’Or w Mistrzostwach Świata w Długodystansowych Mistrzostwach Świata. W zeszłym roku miałem startować, ale kontuzja kolana się pogłębiła i pod koniec listopada musiałem przejść operację„.
Co skłoniło Cię do ponownego założenia kombinezonu i kasku?
„Po prostu chęć jazdy na motocyklu i rywalizacji. Miło jest zawsze po prostu iść i popatrzeć, ale chciałem pokazać dzieciom, które śledzę, że to, co mówię, jest prawdą. Musimy także pokazać na boisku, że oprócz słów istnieją fakty”.
Claudio Corti, wracasz do pełnoetatowych zawodów, czy były to zawody punktowe?
„Przede wszystkim chciałem sprawdzić, czy kolano będzie działać po rekonstrukcji więzadeł i łąkotki. Nie sądzę, że wrócę do rywalizacji na poważnie, ale to nie był wyścig punktowy. Zamierzam wrócić i zająć się czymś innym, być może nawet poza Włochami. Pomysł jest taki, aby znaleźć obiecującego dzieciaka i przygotować go do kategorii, która być może odbędzie się w ramach lat 700. Pucharu R7. Lubię przebywać w świecie motocykli, wśród młodych ludzi, dzięki nim czuję się młody, nadal jestem dość półszybki i lubię utrzymywać formę”.
Ścigałeś się zarówno w MotoGP, jak i Superbike. Jak je teraz widzisz?
„MotoGP poszło bardzo dobrze, szczególnie w tym roku, kiedy wrócił Marc Marquez. Poziom jest bardzo wysoki. Mamy bardzo silnego zawodnika, takiego jak Bagnaia, który moim zdaniem jest przez większość trochę niedoceniany, ale zawsze udowadnia, że jest mistrzem i jestem szczęśliwy. Pozostali Włosi Di Giannantonio i Bezzecchi również pojawiają się na swoich prywatnych motocyklach. Przykro mi z powodu Franco Morbidelliego, który ma trochę trudności po kontuzji, ale to wszystko. Niestety, nie widzę, żeby Superbike rozwijał się tak dobrze, jak wtedy, gdy ścigałem się w magazynie. Niestety, taka tendencja utrzymuje się już od kilku lat i wcale mnie to nie dziwi. Teraz zobaczymy, co się stanie ze zmianą właściciela MotoGP.”
Zdjęcie z Instagrama
Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

